Rycerstwo jako wojskowa elita konna zaczęło się wyłaniać w połowie IX wieku. Proces ten zapoczątkowali Normanowie, którzy osiedli w północnej części królestwa Franków. Przypisuje się im wynalezienie sposobu walki kopią osadzaną pod pachą, a nie jak do tej pory dzierżonego otwartym ramieniem. Często konie ponoszą, ponieważ się czegoś mocno wystraszyły. Najczęściej zdarza się to tym, które rzadko jeżdżą w tereny. Ponoszenie jest przykładem sprzeciwu i oporu jaki koń stawia wobec pomocy jeździeckich. Zwierzę nie musi wcale przy tym galopować. Ponoszenie staje nie najbardziej niebezpieczne, kiedy jesteśmy a otwartym Bez podstawowych szczepień zwierzę nie będzie optymalnie chronione przed wspomnianymi chorobami zakaźnymi. W przypadku koni, do jej zapewnienia niezbędne jest podanie zwierzęciu trzech szczepionek zasadniczych – przeciwko EIV, EHV oraz tężcowi. Poniższy schemat szczepień ilustruje, w którym momencie należy podać szczepionkę Jak chce mi się walić konia w szkole to mam pójść do toalety wytrzepać go czy nie? 2009-09-05 22:38:18 Czy waliliście kiedyś konia z kolegami? 2012-03-03 21:55:20 Czy waliliście kiedyś konia w miejscu publicznym np : toaleta, przebieralnia ? 2011-12-27 22:39:06 nie ale jak walisz codziennie to moze ci sie odbic na psychice i w przyszlosci bedziesz myslal tylko o sobie a nie o swojej zonie ;d Odpowiedz na ten komentarz TomcioRomcio 2011-01-16 17:30:36 Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. "walić" konia? ;) Ile czasu to robicie: 15sek, 1minute, 2,3 może 30minut? :P Piszcie też ile macie lat. ODPOWIEDZI (17) chwilę temu 2010-10-17 16:44:18 @olek000 musisz mieć silna łapę ;P Odpowiedz na ten komentarz Blejko 2010-10-17 16:40:59 zalezy ;) tak z 5 minut nie raz z 20 a co mi tam Odpowiedz na ten komentarz MatWes 2010-10-17 22:08:34 ja lubie tak w domu to szybko mac 3-4 minuty Odpowiedz na ten komentarz skasowany 2010-10-17 20:57:44 5 - 10 min zależy od podniecenia 14 latek Odpowiedz na ten komentarz PerFectMaNFoRYoU 2010-10-17 21:03:37 Jaa Szczeże too zawsze nie schodze poniżej 10 min..; mój rekord to 20 min..[ale to było w tedy jak miałem wolną chate , i to był mój 12 spust ] Odpowiedz na ten komentarz Bobakkk777 PerFectMaNFoRYoU 2021-01-03 00:39:20 Siema, jak tam życie po 10 latach? Dalej walisz konia? Masz dzieci? XD Odpowiedz na ten komentarz ~sDFdsf Bobakkk777 2021-01-19 12:50:13 bez kitu XDD Odpowiedz na ten komentarz ~seoxxkosks Bobakkk777 2021-01-19 13:13:29 XD Odpowiedz na ten komentarz ArturO 2010-10-17 21:21:21 10 min. ^^ Ale przy tym trzeba pare razy 'stop' :) To jest trening ;D Odpowiedz na ten komentarz kamasutraautor 2010-10-17 22:34:46 12 i dwie bite godziny jak kolega się schyli Odpowiedz na ten komentarz skasowany 2010-10-18 18:38:16 15-20... zależy Odpowiedz na ten komentarz olek000 2010-10-17 14:15:50 Różnie, zależy jak jestem podniecony i czy mam dużo czasu... Nieraz potrafię bawić się nawet 30 min a nieraz potrafie dojść w 5 Odpowiedz na ten komentarz Nambi 2010-10-18 18:43:35 ja dochodze w 30 sek Odpowiedz na ten komentarz DzikieCos 2010-10-17 21:07:02 no ja to hehe. 30 min hehe : D Odpowiedz na ten komentarz ~ziomek 2010-10-17 13:45:05 a z 5 minut Odpowiedz na ten komentarz ~junker 2014-11-05 08:30:05 takie bajki to na łysej górze a nie tu hehe Odpowiedz na ten komentarz ~Kubson 2020-05-19 23:02:09 Rekord to godzina bez przerwy a tak średnio to z 10 minut Tyle było spermy ... 15 lat Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz. View Full Version : Jak cz?sto palicie. Teotihuacan02-01-2010, 10:08Był temat jak często pijecie, to teraz jak często palicie znaną wam Królową _/ Ja obecnie w ogóle, za bardzo mnie zmuliło. Codziennie, po 4-5. W weekend jeśli wyjde na pole poprostu pochodzić i gdzieś posiedzieć to paczka zejdzie (jeśli chodzi o papierosy), maryśke paliłem raz i 2 raz nie spróbuje. #Axelo AHAHAHAHAHA /facepalm ziomek. XD Tutaj chodzi o krolowa maryske. :confused: #topic Kiedys raz na miesiac a aktualnie w ogole bo jakos nie ma ochoty. Stronghold02-01-2010, 10:15Kiedyś z 10 dziennie. Ale w końcu doszedłem do wniosku,że to głupota i nie kupuję. Τettmeier02-01-2010, 10:16Fajki palę jak ktos częstuje, max 2 dziennie, w zimę pale mniej w lato więcej bo się częściej i później z ludźmi spotykam. Szczerze wole mentolowe bo tak nie śmierdzą XD Westy Ice'y >>>>> Też nic nie jaram jak kolega Mikuś, jaram tylko w piekarniku i na kuchence, ale mam elektryczną więc to się chyba nie liczy? Tak samo, tylko dodam jeszcze że palę w piecu czasami. Martin1602-01-2010, 16:09Nie za często, ostatnio raz na miesiąc? Wcześniej raz w tygodniu, ofc w piecu XDD Kiedyś co weekend, a nawet po dwa razy. Obecnie nie pale i raczej już nie będę gdyż mam problemy z ciśnieniem. Nie pale ani tego, ani tego. Fajki jedynie co nieraz na imprezie ze 2-3 w ciagu calej imprezy i to wszystko. Ziola nigdy nie palilem i nie mam zamiaru ;x misiek rambo02-01-2010, 17:53a raz na miech zapale gandzie ale jak jestr kasa jeszcze:d na sylwa 4gramy holendra na 5:d było fajnie ;p a holender jak wiecie o mocny jest ;d Kapitan 18:41Jeśli chodzi o fajki to mało, dziennie mniej niż pół paczki. Na sylwka wypaliłem może z 4. Maria ? 2-3 razy w tygodniu. Oj Mehu w sylwka było ostro :D @top Ja osobiście nie pale mari. Habemus Papam02-01-2010, 19:57mhm, kiedyś częściej.. jak ktoś proponuje lub jest jakaś okazja to nie odmówie, ale sam nikogo nie wyciągam. ;d Ciężko powiedzieć ile.. z 4-5 razy na miesiąc? Sporadycznie. Przeważnie jak jestem "on tour" z kumplami. Hmm.... Ciezko powiedziec xD. Nieraz nie pale przez 3 miesiace a nieraz pale codziennie, wiec ciezko sie okreslic. Niech bedzie ze raz na tydzien z kolegami :D. Wszyscy co mowia ze to nic nie daje niech zapala i dopiero sie wypowiadaja ;p Ja palę w kominku praktycznie za każdym razem jak jestem na działce. Średnio raz na miesiąc oprócz wakacji. Wtedy prawie cały czas działka i ostre jaranie w kominku. ; o nie pale:) i jestem z tego dumny:D:D:D proponuje wam rzucic:D:D:D laskom to przeszkadza xDD chyba ze same palą:O Nie pale od momentu, gdy zobaczyłem Viseqo. Mistrza jarania i mistrza używania do tego celu kropel do oczu nononono. #topic. codziennie właściwie. @Up Glupa to ty naprawde codziennie palisz :) Wtedy gdy mowisz ze nie bocisz. @Topic Pale okazjonalnie :) Zróbcie jeszcze tematy: - Jak często uprawiacie seks - Jak często ''walicie konia'' - Jak często zażywacie lekarstwa Noviterious03-01-2010, 02:07Wcale prawieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ;<<<<< N-series03-01-2010, 03:41Fajek nie pale , umiem , raz na 3msc 1 spale ? ew. jak jestem pijany , ale nigdy ani 1 paczki nie kupiłem , moim zdaniem to głupota , psuć płuca za własną kase, bake 3msc temu albo i 4 paliłem i nie chce palić jakoś tera , zima itp. Ja tylko brykietem dębowym w kominku, 4-5 dziennie. MiXer do Kawy03-01-2010, 18:48Ja palę w wam, faza jak chuj. Zbigniew Wodecki03-01-2010, 18:52Nie pale, i nie bede palil. U mnie polowa szkoly, jak nie wiecej pali. ;) Założe się, że conajmniej połowa osób z tego tematu ciągle myśli, że pali to się liście ; ) #Topic W przeciwieństwie do gimbusów to nie mam zamiaru się chwalić ile wypaliłem i ile jeszcze wypale. 19:08Pale tyle że mi się w głowie przewraca, razem z Bosskim hodujemy w krakowskim podziemiu ladne zasoby tego! Ziomki wpadajcie do mnei i romka, bedzie tez tadek i sobie zwiniemy grubego blanta jak ryszard kalisz raz boskiego zlapaly psy, ale on wie ze jp i nie wykapowal nas jebnal ich z dynki i uciekl hehe cwaniak jp z wami @Mejger a nie pisałeś przypadkiem, że to gówno i nie będziesz tego palił ? :o Dobrze chociaż, że wiesz co się pali. Owoce :D Marcelllo03-01-2010, 19:13Jakoś mnie do tego nie ciągnie... :d Nie palę i mam was gdzieś :D Paliłem 2 razy. Pierwszym razem spaliliśmy kilka blantów i do tego jeszcze wódeczkę piliśmy... nie muszę pisać co było na drugi dzień.:( Drugim razem ze 2 blanty i jakoś fazy nie miałem i mnie nie ciągnie. Wolę polską czystą dużo, ale pomału:cool: w wakacje codziennie xd w roku szkolnym 2 razy na tydzien xd Szlugi to pale kilka dziennie ok 5-6 nawet ;p a Zioło(bucha,Zipa) jak kto mówi to pale od czasu do czasu ;p raz może na 1 miesiąc? może czasem 2 ale mnie tak nie ciągnie i pale tylko w weekeny bo po tym mam dobrą sieke jak sie upizgam Też nic nie jaram jak kolega Mikuś, jaram tylko w piekarniku i na kuchence, ale mam elektryczną więc to się chyba nie liczy? Ja natomiast tylko pale jana czasem, jak puszczę bąka =((((((( Papierosów nie pale, ale przejarałem prawie całą podstawówkę, to był taki nałóg, że jak chciałem, to przestałem. Jeśli chodzi o zioło, to palę. Teraz coraz częściej, wcześniej raz na 2 tyg teraz albo 1x na tydzień, albo 2x w tyg. To by było na tyle ;d Ekzterso04-01-2010, 16:13Zioła nie palilem nigdy. Fajki pale codziennie no coz... Zioło pale codziennie ;/ (poprostu lubie) Fajki też pale Trikol <304-01-2010, 22:02Nie palę ani tego, ani tamtego. Wolę wydawać pieniądze na coś bardziej pożytecznego. Nie bawi mnie to po prostu. Powiem więcej, śmieszą mnie tacy ludzie, którzy myślą, że jak palą to są tacy duzi i zajebiści. Sa tez tacy co CZUJA SIE ZAJEBISCIE , a to juz co innego ;) @topic. Ostatnio to malo pale , ale kiedys zawsze biegalem z 1-2 gieta jarania :D W sumie to dzis przed szkola rurke se zjaralem bo kumpel mial na 2 ;p Nema LypY04-01-2010, 23:44Jak znajdzie sie pieniadz to zawsze sie zamknie wiaderko lub koze sie zajara Hmm... 3 razy dnia ;) Jeśli jestem na osiedlu w 1 dzien idze na 4 osoby ok 9 dzisów ;P papierosy? Pale tylko w sorciee jak są :P Ja nie pale niczego . ;S Sami narkomani na APO XDD Xienus Paladin12-01-2010, 15:48nie paliłem, nie pale, i palić nie będę Sporadycznie... 1-3 razy w miesiącu =) Fanatyczek_194512-01-2010, 15:52u mnie codziennie schodzi tona koksu ;c razem z visekiem jestesmy jaraczami ale visek jara dwie tony bo koks a ja amator ;c Ostatnio w piątek na 18-stce kumpla paliłem papierosa, ale nic poza tym. Nie wiem co mi odwaliło żeby fajki palić ;|. Nic innego poza papierosem nigdy w ustach nie miałem i nie mam zamiaru mieć ;] West Side Ryder12-01-2010, 17:28Ostatnio w piątek na 18-stce kumpla paliłem papierosa, ale nic poza tym. Nie wiem co mi odwaliło żeby fajki palić ;|. Nic innego poza papierosem nigdy w ustach nie miałem i nie mam zamiaru mieć ;] Naucz sie czytac. Zadałem pytanie 'czy ktos pali znaną wam krolową' napisalem o papierosach? Do bandy dzieciakow ktora nie potrafiła przeczytac pytania. Zrobcie sobie osobny temat ze szlugami a mi nie zasmiecajcie tego Knight Lukas18-01-2010, 20:04Nie pale i nie mam zamiaru zaczynać. Paliłem jakoś 3-4 miesiące codziennie, ale od sylwka nie palę... Szkoda floty, a faza słaba, nie to co na początku.... Teraz sobie przypale tylko przy okazji :)) Nie wiem, kogoś urodziny albo coś-.^ Dragon Prince18-01-2010, 22:57Regularnie 3-4 razy w tygodniu :x G_R_U_L_I_X18-01-2010, 23:03Co dziennie praktycznie, papierosów już nie pale, więc czyściochy pale. mam ciagle propozycje ale nie pale, jebe to. @piesgrulix SKONCZ PISAc bajki :/ nie jestes fajny i nikomu tutaj nie imponujesz więkość się uczy w szkole więc pewnie co 1-2 lekjce ;D ja osobiście tylko na imprezach Loordzix19-01-2010, 23:10Skoro wszyscy pisza o papierosach to: *W szkole co przerwe. *Po szkole hm, w roznych odstepach zalezy od tego czy mam ochote. (srednio co 30 min - h). Natomias Królową,wracajac do wątku tematu - 1-2 miesiecznie. Kiedyś raz w 6 klasie podstawówki u kolegi. Od tamtej pory nigdy nie zapaliłem. Szczerze to nawet trzymanie tego świństwa w łapie to dla mnie obrzydzenie. Osobiście nie palę. To wstrętny nałóg, który wciąga już po pierwszym lub w niektórych przypadkach drugim papierosie, a następnie zamienia się to w nawyk i wydajemy pieniądze, a w dodatku niszczymy sobie zdrowie. Pozdrawiam, Death. Wcale nie pale. Pare razy sie zdarzyło, ale to tak tylko 'do smaku'. . 01:17Jeżeli ktoś ma to mogę pociągnąć bucha i nic więcej a tak to paliłem raz na 2 tyg ale już nie mam ochoty ani pieniędzy na to. Przestalem jarac :) pozdro32132131231231231231231232313 MorgiBack27-01-2010, 11:18Jak jest okazja (impreza) to z kumplami zapale ale w ogóle. To jest syf :D ______________________ Już tak mi przykro ale... nie mam bota;d Gdzie honor ma większe znaczenie niż życie... ...I zesłał ich Bog na ziemie... by siali zamęt i zniszczenie... Źródło twojej wiedzy. Mikiel Król Sedesów, ej!27-01-2010, 15:21Przestalem jarac :) pozdro32132131231231231231231232313 Data urodzenia July 14, 1996 (13) Nie wiem czy chciałeś się przy lansić, ale to jest patologiczne. ^topic Nie palę, nigdy nie paliłem szluga. Seth Drut27-01-2010, 17:11nie pale i mam nadzieje ze nie bede ;) pzdr ;d Red Rubblaz05-02-2010, 20:05Nie pale od momentu, gdy zobaczyłem Viseqo. Mistrza jarania i mistrza używania do tego celu kropel do oczu Patrze tam na twoje posty i w każdym kogoś jeździsz lamusie. Powiedz mu to w rl a nie na forum ściero. Też się tak pobawię ; szmata, dziwka, suka, pajac, frajer. @topic Nie palę. Perrymon06-02-2010, 09:04Do dwoch razy w miesiacu . Pozdrawiam ;] czubass 134906-02-2010, 10:21nigdy nie palilem papierosow i innych rzeczy only feta;] Ekzterso06-02-2010, 11:43Pale codziennie ;d :| Kamor Wielki06-02-2010, 12:15Zimą węglem i drewnem codziennie. Papierosy - okazyjnie. Za specjalnie mnie do nich nie ciągnie, no ale jeśli ktoś poczęstuje. ;) Zielone - paliłem 2-3 razy? Kiedyś jeszcze spróbuje. Co dziennie praktycznie, papierosów już nie pale, więc czyściochy pale. nomnomnomnomnomnomnomnomnomnomnomnomnom:cool::D:ma d::):(:p:eek::o:o:confused:;):rolleyes: btw onli fetka Azbestowy - KRUL FETYSZUW07-02-2010, 13:59Ja nic nie pale i jestem szczesliwym człowiekiem . Nie pale w ogóle to jest głupie szkoda kasy zdrowia itp . 09:24Codziennie (tak mam 12 lat i nigdy tego nie widziałem, chce sie jedynie pochwalić jaki to ja koks jestem) John O'Shea[t]08-02-2010, 10:31No ja to co drugi dzień około ale zdarza sie tak ze i 20 dni pod rzad lece ;] zmulka lapie czesto po zielonym ale wiecie jeden ma taki lep a drugi taki ;] ale przyzwyczajam sie powoli niedlugo mam zamiar cos wciagnac usypac no wiecie te powazniejsze sprawy to pisal roman ;590839"]No ja to co drugi dzień około ale zdarza sie tak ze i 20 dni pod rzad lece ;] zmulka lapie czesto po zielonym ale wiecie jeden ma taki lep a drugi taki ;] ale przyzwyczajam sie powoli niedlugo mam zamiar cos wciagnac usypac no wiecie te powazniejsze sprawy to pisal roman twoj diler to gruliks i jego ziarna tak tylko jebią po lepie ; o Kiedyś częściej, teraz okazjonalnie ;) a papierosy, niestety paczka na dwa dni. vBulletin Copyright ©2000-2022, Jelsoft Enterprises Ltd. Za zgodą autora tekstu postanowiliśmy opublikować go na łamach naszego portalu, gdyż dawno nie napotkalismy tak fantastycznego opisu wprowadzenia do komunikacji z końmi. Każdy uczeń jazdy konnej powinien zapoznać się z tym artykułem, a słowa wziąć mocno do serca. Dla osób znających się na rzeczy dobra dawka humoru. A więc miłej lekturki... "O KONIACH I LUDZIACHmyśli nie zawsze wesołe. Szanowny czytelniku, jeśli kiedykolwiek najdzie Cię ochota na kontakt z koniem ( czy to własnym, czy cudzym ) pamiętaj, że żeby cokolwiek móc wyegzekwować od niego musisz się stać dlań szefem i autorytetem. A żeby to osiągnąć najpierw zastanów się jaki jest ideał szefa? Czy chętnie pracujesz dla (1)kogoś kto tylko krzyczy i używa przemocy, ale przy tym jest cienki fachman? Czy dla (2) miłego i ustępliwego, o którym wiadomo, że można go zrobć w konia ( niezależnie od tego, czy jest fachowcem w swojej branży)? Czy dla kogoś, kto (3) wie czego chce, umie to wytłumaczyć i wyegzekwować w sposób stanowczy ale nie brutalny, kto jest może wymagający i surowy, ale sprawiedliwy i potrafi zarówno docenić pracę jak i ustawić na baczność w przypadku olewania roboty? Myślę, że tego (1) nawet jeśli słuchasz i wykonujesz jego pożal się Boże polecenia to albo nie lubisz otwarcie, albo przy najbliższej okazji nasikasz mu do herbaty. Tego z nr (2) może i lubisz, ale wiadomo, że jak nie ma bata nad tyłkiem to się człowiek rozleniwia i wydajność pracy spada, a jeśli dodatkowo byłby to słaby fachowiec, no to już wogóle ma przerąbane... A nr (3)? samym swoim pojawieniem się powoduje większe skupienie na pracy, a jego autorytet jest tak naturalny, że nie podlega dyskusji, jednak jeśli by się znalazł ktoś kto chce podskoczyć to go taki szef szybciutko ustawi na baczność choćby i siłą, jeśli godność osobista nie wystarczy. No więc teraz wyobraź sobie, że koń ma tak samo, tylko on nie zna pojęcia "wylecieć z roboty", albo "obciąć premię", więc musisz przewyższyć go inteligencją i sprytem zawziętość zostawiając jako ostateczność ( siły jak by nie patrzeć koń ma więcej, tylko on o tym na szczęście najczęściej nie wie ).Dobry szef to także ten, który nawet kiedy nie do końca zna się na robocie to potrafi dobrze ustawić zespół pracowników, więc nie przejmuj się tym, że nie jesteś najlepszym fachowcem- staraj się słuchać i rozumieć swojego konia, mając dla niego ten szacunek i sympatię, które wywołają wzajemność. Wiem, że czasem można trafić na osobnika, którego się po prostu organicznie nie trawi ( i ta niechęć jest wzajemna, a nie wynika z przyczyn zewnętrznych ) wtedy po prostu lepiej zmienić konia- kto inny będzie go kochał nad życie i też z wzajemnością, albowiem "każda potwora znajdzie swego amatora".KOŃ DOSKONALE WYCZUWA INTENCJE I EMOCJEwięc Twój ewentualny wrzask, którym spróbujesz nadrobić niepewność lub lęk będzie odczytany prawidłowo- jako niesympatyczny sposób "udawania" groźnego. Koń nie udaje ( no może czasami, jak wie, że jeździec da się nabrać bo sam udaje ), Koń nie atakuje bez uprzedzenia, Koń mówi do ciebie każdym gestem ciała, uszu, głowy, a także mimiką twarzy. Przywitaj się z nowopoznanym koniem "po końsku", czyli dmuchając w chrapy a będziesz już krok do przodu. Ale jeśli koń będzie próbował Cię skubnąć musisz również spróbować go skubnąć... Takimi drobnymi działaniami ustawisz prawidłowe relacje w stadzie jakim jesteście Ty i Twój Koń. Do komunikacji z koniem jeździec ma tzw "pomoce", czyli łydki, dosiad i wodze, oraz parę dodatków, które na razie pominę. Stosowanie tych pomocy w różnych proporcjach i z różnym natężeniem daje bardzo bogaty język, którym możemy się z koniem precyzyjnie i delikatnie porozumiewać pod warunkiem, że to co robimy nie jest naszym monologiem tylko dialogiem między nami i koniem. My coś robimy- koń na to reaguje. Koń coś robi- my na to reagujemy szybko i łagodnie, ale jak trzeba to zdecydowanie. W końcu to my tu mamy rzadzić. Stosowanie wyłącznie wodzy przy napiętej "górze" ( ramiona, barki, łopatki, ręce) przy nogach zapartych o strzemiona i tyłku wywalonym prawie za siodło to tak jak próba rozmowy przez zacisnięte zęby i przy użyciu wyłącznie samogłosek. Komunikat niby nadajemy, ale jest on dla konia zupełnie nie czytelny. Podobnie jest kiedy jeździec mówi wodzami co innego niż dosiadem i nogami ( celowo używam slowa "nogami", bo oddziaływują na konia nie tylko łydki, ale także uda i kolana ). Zachwycamy się Montym Robertsem i jego "magicznymi" sztuczkami czyli najbardziej naturalną i oczywistą rozmową z końmi przy pomocy języka najbardziej dla koni zrozumiałego, bo ich własnego, ale ten podziw nijak się nie przekłada na to co z końmi robimy i jak się wobec nich zachowujemy. Prosty przykład: jeździec zaczyna jazdę od "ściągnięcia wodzy" czyli patrząc z końskiego punktu widzenia od zaciągnięcia ręcznego hamulca, następnie podskakując na grzbiecie konia,kopulując powietrze przed przednim łękiem i obkopując mu piętami żebra próbuje skłonić zwierzę do ruchu naprzód. Kiedy biedne stworzenie boże nie wykonuje "polecenia", lub wykonuje ale zupełnie nie tak jak sobie "jeździec" zaplanował -słyszy :"no co robisz ( albo gdzie idziesz) ty głupi koniu". Ale gdyby ten "jeździec" użył swoich komórek mózgowych we właściwym celu może by zrozumiał, że właśnie w ten sposób koń mu powiedział:"no co mi robisz głupi człowieku!Może byś się zastanowił czego ode mnie chcesz i powiedział mi to w sposób dla mnie zrozumiały" Przy okazji to samo ma się do instruktorów zaczynających naukę jazdy od hasła :"No ściągnij mu wodze!". Ściągnąć to by takiemu Instruktorowi gacie i nakłaść do dupy, może by się mózg uaktywnił. Czy wchodząc do kawiarni na małą czarną z koniakiem walicie kelnera w pysk, kopiecie w żebra i składacie zamówienie po chińsku żądając ryżu w sosie z psa mielonego razem z budą? Inna sprawa, choć się wiąże: często nawet u tzw lepszych jeźdźców ( a raczej u takich, którzy się za lepszych uważają ) dosiad nie jest dosiadem, tylko dostojem czubkami palców na strzemionach (świadomie piszę "na" a nie "w") i dowisem na wodzach- efektem jest totalnie niesterowny koń uciekający w kierunku zupełnie dowolnym przed bólem pyska i pleców, oraz kompletny brak równowagi u jeźdźca, co w połączeniu z nieprzewidywalnością kierunku ruchu konia prędzej, czy później powoduje rozstanie. Nie pamiętam który z mądrych trenerów napisał, że lonżowanie powinno trwać dotąd, aż jeździec będzie umiał porządnie siedzieć w każdym chodzie i miał stabilną rękę, wtedy dopiero można powierzyć mu wodze. To byłby ideał, niestety komercja ma swoje prawa i najczęściej daje się samodzielnie prowadzić konia już po kilku lonżach, lub nawet zupełnie bez. Też to robię z klientami, którzy nie chcą się uczyć tylko powozić d.... w lesie, ale wtedy dostają kulbakę, lub pasek na szyję konia, żeby się mieli czego trzymać, a wodze zostawiamy zupełnie luźne i jedziemy stępem. Jednak jeśli ktoś się chce nauczyć to klepie d... do bólu! I do skutku! Pacholę nieletnie płci żeńskiej zatrzymuje konia i robi regularną piłę- pytam :" co chcesz w ten sposób uzyskać?" mówi,że chce "żeby koń miał tak ładnie głowę ustawioną jak pod panem, albo panią Justyną". Ciekawe jak to wymyśliła bo nie tak była uczona. Ustawienie koniowi głowy do pionu ma sens tylko wtedy, gdy wynika z podstawienia zadu i rozluźnienia grzbietu i szyi na skutek "najechania" konia na lekko zamkniętą rękę, czyli przekładajac na motoryzację z przygazowania na wyciśniętym sprzęgle ( może to nie jest najszczęśliwsze porównanie, ale chwilowo nie mam lepszego ). Ciekawy jest mechanizm powstawania takich "pomysłów" - pamiętam, że sam jako żółtodziób wpadłem na ten sam sposób wbrew mądrym i światłym radom trenerów, a nawet pomimo ciężkiego opieprzu jaki za to zbierałem. Zastanawiam się czy to wynika ze słabości pomocy popędzajacych, czy ze zbytniej wiary w działanie rękami, czy wiedza i zrozumienie mechanizmów działania konia wklepuje się w jeźdźca od strony siadnej wraz z odbytymi dupogodzinami? Chyba to właśnie jest ta "tajemnica wiary", trzeba długo obserwować konie, żeby zacząć je rozumieć i przestać chcieć działać na skróty. Trzeba też sporo pokory, żeby zrozumieć, że skoro koń nie reaguje na nasze działania zgodnie z naszymi oczekiwaniami, to nie należy działać mocniej, tylko trzeba zadziałać inaczej!!! Naturalne jest u człowieka robienie wszystkiego rękami- i to jest pewnie główna trudność jazdy konnej- przestawienie się na działanie nogami i dosiadem z minimalizacją działania rąk. Pozwolę sobie zacytować Tomka Banasiaka, z którego poglądami na temat jeździectwa najczęściej się zgadzam:"Nie ma racji trener Mickunas odnosząc się z pogardą do "podróżujących na koniu". Czy wiecie co to jest barowanie konia? To na przykład nabijanie kolcami drąga, który koń ma przeskoczyć, żeby "zapamiętał sobie", co to znaczy zahaczyć nogą o przeszkodę. Tego nie wymyślili podróżujący na koniu. To "fachowa" robota - pożal się Boże - profesjonalistów, którzy kochają swoje konie jak bokser worek treningowy. Tymczasem pewien niedostatek umiejętności jeździeckich u podróżujących na koniu jest dla tychże koni, od których nie wymaga się, żeby "szybciej, wyżej, dalej ..." - zupełnie niegroźny. Jest on z nawiązką wyrównywany przez prawdziwy podziw i szacunek dla tych wspaniałych zwierząt, przekładający się na prawdziwą troskę o nie przed, w trakcie i po na koniu: nie dajcie się zepchnąć na margines światka jeździeckiego!" i z tym też się zgadzam, ale nie do końca. Myślę, że nie wszyscy "podróżujący na koniach" podziwiają i szanują swoje wierzchowce, czego przykłady niestety miewam u siebie- konie ledwo skrobnięte szczotką i obraza majestatu jak usiłuję to poprawić nie mówiąc o tym, żeby sami poprawili, siodło wrzucone na konia byle jak i podciągnięte pod włos, a po jeździe walnięte dobrze jeśli na wieszak, uzda powieszona za nie umyte wędzidło, lub rzucona na siodło, przy rozsiodływaniu brudny popręg ląduje z reguły na siedzisku, chociaż wystarczyłoby go odpiąć i umyć, koń nie roztarty itp itd. W większośći takich przypadków ludzie po prostu nie wiedzą ( nikt ich nie uczył ) jak to wszystko zrobić i na co zwracać uwagę i wystarczy wytłumaczyć , ale czasem to naprawdę przykro. I to wszystko nie są jakieś młoty czy debile tylko tzw. inteligencja. Na szczęście takich ekstremalnych przypadków jest mniejszość, ale nie trzeba być "sportowcem" żeby traktować konia jak przedmiot, albo przyrząd do robienia sobie dobrze. I na szczęście można być sportowcem a konie szanować i podziwiać, nawet jeśli się im na codzień ubliża od najgorszych bladzi. Zwłaszcza jak po raz kolejny tego dnia przełażą przez ogrodzenie, lub wystawiają nogę przez zamknięte okno, albo na przykład srają w kupkę siana, które właśnie wyniosłem na ośnieżony wybieg, żeby miały co żreć.... Zostałem sprowokowany do wyłuszczenia mojego poglądu na temat bezpieczeństwa jeźdźca: otóż uważam, że nie wtedy będzie człowiek na koniu bezpieczny, kiedy będzie tegoż konia trzymał kurczowo za pysk wisząc mu na wodzach. Efektem takiego zachowania jest przerażony, lub co najmniej obolały koń, który próbuje pozbyć się tego czegoś, co ciagnie go za pysk i łomocze po grzbiecie. Dobrze jeśli zawodnik jest na tyle ciężki i silny, że nie da się zrzucić, ale jeśli na takiego konia wsiądzie lekkie dziecko to bardzo szybko znajdzie się na ziemi. Z drugiej strony mamy sytuację, w której koń jest jeżdżony na luźnej wodzy a człowiek uczony od początku prawidłowego dosiadu i równowagi. Mamy więc konia, którego nic nie boli ( lub przynajmniej mało boli), a więc nie ma on powodu do pozbywania się jeźdźca, jest spokojny i ma zaufanie do człowieka ( z wzajemnością) więc można takiemu koniowi powierzyć nawet małe dziecko bez obawy, że coś złego się stanie. Oczywiście po jakimś czasie jeździec dochodzi do nabrania wodzy i jazdy na kontakcie, ale to następuje po uzyskaniu odpowiednio trwałej równowagi i stabilnego dosiadu, jest więc skutkiem, a nie sposobem jazdy, czy nauczania. Jeśli są co do tego jakieś wątpliwości to polecam lekturę książki trenera W. Mickunasa, W. Musellera, A. Paalmanna, A. Królikiewicza i jeszcze paru innych".Autor Tomasz 58 ppt Ten temat ma: Wyświetleń3 tys. Odpowiedzi26 Ocen na +0 58 ppt ? Reklama Reklama Reklama « Wróć do tematów Użytkownicy poszukiwali sex walenie konia walenie konia a sex dziewczyna wali konia chopakowi czy walicie swoim chopakom konia zwalic konia sex walicie konia chłopakowi ? co znaczy walenie konia wole zwalic konia niz z nia uprawiac sex walenie konia z chłopakiem sex forum o waleniu konia Forum walenie konia chłopakowi konie uprawiaja sex wale konia uprawiam;sex walic konia co to znaczy Wolę walić konia 5 ppt Ten temat ma: Wyświetleń170 Odpowiedzi3 Ocen na +0 5 ppt ? Jak długo można walić konia po wytrysku gdy boli. Napisał(a): Jano - Piątek, 27 grudnia 2019 (23:12) Piszcie swoje rekordy czasowe. Re: Jak długo można walić konia po wytrysku gdy boli. Napisał(a): ~Koń - Wtorek, 6 kwietnia 2021 (19:17) Re: Jak długo można walić konia po wytrysku gdy boli. Napisał(a): gość - Środa, 7 kwietnia 2021 (07:25) Mi kiedyś po wytrysku stał nadal i skończyło się to następnym. Reklama Re: Jak długo można walić konia po wytrysku gdy boli. Napisał(a): Gość KW - Poniedziałek, 28 lutego (21:22) Mi kiedyś po wytrysku stał nadal i skończyło się to następnym. (Mi tak samo) « Wróć do tematów Do góry strony: Jak długo można walić konia po wytrysku gdy boli.

jak często walicie sobie konia